Informacyje

~Merry :')

piątek, 28 lutego 2014

Rozdział 9

Ostatnio Merry nęka mnie sms'ami wiadomościami itp. żebym napisała wam rozdział. Więc oto jestem i mam nadzieje że uda mi się go napisać :D
________________________________________________________________________________
*Am*
Weszłam do klasy i usadowiłam tyłek obok Kobos'a. Trwa teraz Angielski. Nudne gadanie naszej nudnej, rudej i przede wszystkim starej nauczycielki ciągnie się w nie skończoność. Aż do sali wpada dyrcio. Poprawił garnitur i już otwierał usta by coś powiedzieć ale nauczycielka mu przerwała pytaniem co tu robi. Czasem się zastanawiam czy ja nie jestem od niej mądrzejsza. Ale kontynuując to jestem strasznie formalna. Ale chodziło o to że jakieś przedstawienie, bla , bla, bla, Am i Kuba główne role, bla ,bla ,bla, czekaj kurde co?!
- Że co?!- Niezły czas reakcji Kuba. Ale się dołączę do tego bo mało ogarniam.
-Jak mówiłem wystawiamy " Romea i Julię". Wy będziecie grać głównych bohaterów, bo z tego co pamiętam to jesteście doświadczeni. Przy najmniej tak pisze w waszych aktach. Am ty chodziłaś przez 5 lat na kółko aktorskie, po czym po roku dołączył do ciebie Kuba. Więc nie macie wyboru. A jeśli któreś z was się nie pojawi, pomagacie w czyszczeniu szkoły przez cały rok. Więc jak?
Popatrzyłam na Kubę z przerażeniem , ale musiałam to zrobić nie chcę mi się sprzątać całej budy!
-Zgadzamy się? Mi się nie chcę sprzątać.
- Mi też się nie chcę.
No to.... Raczej się zgadzamy.
-Proszę pana? A może ja bym zagrał romea?Jeżeli nie ma pan nic przeciwko.
-Niall?! Co ty tu robisz?
Co teraz czułam? Tylko zdziwienie.
- Miałem jechać z tobą i resztą na wywiad i oto jestem a skoro wystawiacie Szekspirowskie dzieło z chęcią chce być Romeem.
- Niall Horan. Dobrze niech ci będzie. Jesteś Romeem.
- Super a teraz jeżeli pan pozwoli to zabieram całą polską 6.
- Clara zapisz że są zwolnieni z lekcji.
*15 minut później*
Siedzę na sofie i za chwilę odbędzie się wywiad.
- Witam słuchaczy naszego radia. Dziś gościmy One Direction i ich przyjaciół
Więc kim jest ta ślicznotka?
On o mnie gadał? Od kiedy gówno jest ładne? Ale wracając...
- To moja dziewczyna. Am.
Z jaką dumą to mówił. Ach bo się zarumienię.
-Am? Nietypowe imię.
- Jestem Polką a moje pełne imię to Amanda. A Am to zdrobnienie łatwiejsze do wymowy.
- To wszystko wyjaśnia. Jak wytrzymujesz pod jednym dachem z 10 facetów?
-Z Kubą, Fabianem, Piotrkiem, Krzyśkiem i.Dawidem znam się od dziecka i przyzwyczaiłam się do męskiego grona.
- Fani proszą byś powiedziała coś razem z resztą po Polsku.
- Na trzy cztery mówimy Kochamy was ok?
-KOCHAMY WAS!
- Śmieszny język. Harry najdziwniejsza rzecz którą zrobiliście Am?
- Zamknęliśmy ją z Louis'em  w szafie. Po czym jak się wydostała a my byliśmy na próbie zrobiła nam nie miłe niespodzianki jak to nazwała.- opowiedział loczek.
-Co gorsza jeszcze nie oddała nam naszych rzeczy. - do powiedział Li.
- To dopiero początek.- już mam plan na następną zemstę tylko mnie sprowokują a wcielę go w życie.
- Tym razem Tommo ci nie pomoże w wymyślaniu planu.- zadrwił ze mnie? Zayn Malik ze mnie drwi? Chciał swoje żele to je dostanie.
- Stary ale Louis w ogóle jej nie pomagał.- pod powiedział mu Hazz
-Niestety Zayn nie pomagałem w tym.-Zarzekł się Tommo.
-Fani widzieli Niall'a w szkole. Co tam takiego robiłeś?- kolejne pytanie tego zbyt szczęśliwego jak na człowieka prowadzącego.
-Byłem tam ze względu na naszych Polaczków. I przy okazji załatwiłem sobie rolę Romea.- On to specjalnie zrobił!
- Będziesz grał Romea? A kto jest Julią?-kolejne zdanie wypadło z ust prowadzącego.
-Jak to kto? Nasza Am!- Zbyt wielki entuzjazm jak na takie coś.
-W sumie to życzę wam szczęścia i mniej smutnego końca.
-Dziękujemy.-Miło ale ten gość chyba coś bierze nikt nie jest tak szczęśliwy przez cały czas!
* Kuba*
Dzwonek oznaczający przerwę na piosenkę.
-Jaki utwór proponujecie?-zapytał się nas, i po chwili mieliśmy wybraną.
-Proponujemy Kaen feat Gosia Kutyła-Mimo wszystko.
-Jak mniemam polska?
-W istocie. Ma w sobie to "coś". Uwielbiam ją. Przy niej jestem innym człowiekiem.-Am się rozmarzyła.
-No to słuchacie polskiej muzyki.
- Dokładnie to polskiego rapu.-Do powiedział Fabian.
I tak minęła pierwsza połowa wywiadu. A druga to tylko kilka pytań do chłopaków.
*Am*
OMG! Zapomniałam że Nath i Alex miały do mnie wpaść! Większość gdzieś wybyła i zostałam z Kubą, Louis'em, Piotrkiem i Fabianem. A za 5 minut przyjdą dziewczyny. Albo teraz. Rozległo się pukanie więc szybko otworzyłam drzwi w których stał Ed.
-Hej. Co to za niespodziewane wizyty nam składasz Ed?
-Harry przyniósł do mnie swojego kota. Teraz wam go oddaje i przy okazji wpadłem zobaczyć czy ich nie wykończyłaś.- Uśmiechy gościły na naszych twarzach.
-Czyżby się słuchało wywiadu?- Dziś mam bardzo dobry humor przez moją kochaną piosenkę.
- Jakże by inaczej?Nie mógł bym nie posłuchać.- Ed jest zabawny i miły ogólnie lubię gościa. Zamknęłam za nim drzwi, a gdy chciałam odejść do drzwi zapukały dziewczyny.
-Hejka Nath,Alex. -Jeszcze większy uśmiech w pełzł mi na twarz.
-Ej Am ty masz Ed'a Sheeran'a w domu?-Zapytała Nath. Obróciłam się i zauważyłam że Ed zdrętwiał i za pozował. Ed zaskakuje mnie jeszcze bardziej.
-Nie to tylko figura. Taka ozdoba.- Dyskretnie napisałam żeby Louis staną gdzieś jako "figura". Zaprosiłam dziewczyny do środka. Od razu podbiegły do "figury' Ed'a i poprosiły mnie żebym zrobiła zdjęcie. Zrobiłam owe zdjęcie a Ed mocno do siebie przytulił Alex i Nathalie. Śmiałam się w raz z Ed'em z ich reakcji. Mianowicie dziewczyny podskoczyły ze strachu a Lexi pisnęła.
-Ed rozbrajasz mnie. Nigdy bym nie pomyślała że mógłbyś coś takiego zrobić.-Przybiłam mu Hi five. A Lex i Nath mieżyły mnie lodowatym wzrokiem.
-Przepraszam was ale to on mnie do tego sprowokował.
-Hahaha gdzie tam moja to ty to wymyśliłaś prawda?
-Tak właściwie to nie - Ostatnie słowo zostało zduszone przez rękę Ed'a na mojej twarzy. 
-Ed ja gryzę! - Ed odskoczył jak poparzony a raczej ugryziony od mojej osóbki.
-Masz zęby młoda. Nieźle mnie dziabłaś.- Ed żartowniś Sheeran.
-Chodźcie do salonu poznam was z resztą.- weszłyśmy do salonu gdzie w kącie stał Louis.
- Tym razem się nie nabiorę!- Krzyknęła Lexi podbiegając do figury Louis'a. Uderzyła manekina w klatkę piersiową, a "Lou" przewrócił się do tyłu.
-Ej Am dlaczego ona okłada mojego manekina?- Louis? Hahahah jeszcze lepiej. Alex przestała i popatrzyła na Tommo i się za czerwieniła. 
*Nath*
Oj Alex, Alex. Ej czy na kanapie siedzi to ciacho Fabian? Z bliska jest jeszcze bardziej przystojny niż z odległości 6 metrów. A obok siedzi ten cały Jake który podoba się Alex. Jak na razie zapowiada się miły wieczór.
______________________________________________________
Jak się podoba miski? Spędziłam nad tym kilka godzin ale warto było. Widząc tyle wyświetleń bloga. Dzisiaj wpadło do nas 42 osoby. Nie wiedziałam z kąt tak dużo, a Merry wyskoczyła z tym że zgłosiła nas do spisu. Dziękuje za wszystko. ~Aro
KOMENTARZ=MOTYWACJA DO PISANIA 

sobota, 8 lutego 2014

Rozdział 8

Hejo tuuu Merry! A oto moje cóś pisane z fona. No to miłego
_________________________________________

*Am*
Siedzę z marchewką już... eee 4 dzień? No coś koło tego. O ktoś wszedł do pokoju.
-Merry gniewasz się na mnie?
-Jak mnie wydostaniesz z szafy to przestanę.
-O no dobra ale jak coś to nie ja ok?
- Jasne Kobos.
Boże kochany jakby nie Jake to bym gniła tu z marchewą.
*Jake*
Będę mieć przesrane ale przy najmniej Am mnie nie nienawidzi. No to ja się ewakuuje z tego pokoju.
* 5 minut później*
-Aaaaaa!- Czy to pisk Harry'ego? Jezu on piszczy jak baba xD
-zatkaj się baranie i gadaj gdzie reszta!
*Harry*
Boże Am jest tak wściekła że... no brakuje mi słów!
- Gadaj! I masz mi razem z Kubą i Lou  pomagać w zemście!
O i mam pomysła! Tak ja Harry Edward Styles we własnej osobie mam genialny pomysł!
- Pomogę ci jeżeli wyświadczysz mi przysługę ok? - Oj będzie się działo!
- Czego dokładnie chcesz mopie?
- Biorąc do uwagę że chcesz zemsty i mojej pomocy to...
-To?! Gadaj! - Może lepiej jej nie drażnić?
-Okey więc... chcę kotka. Ale Liam nie chce się zgodzić...
- Kobos trzymaj mnie bo zwariuje! Chcesz kota?! To se go kurna kup! A Liam'a wsadź do szafy! Na pewno się ucieszy!
- Spokojnie Am, oddychaj. A teraz wymyślaj plan! - Czy Jake jest aż tak wpływowy? Dobra ja się stąd wymknę i po kotka!
* Niall*
Trochę źle się czuje z tym że Am siedzi 4 dzień w szafie, trochę tak smutno bez niej...Wiem wypuszczę ją dziś z tej szafy! A i pewnie mi się oberwie. No cóż mam nadzieje że mi odpuści. Nadzieja matką głupich ale umiera ostatnia.
- Ej Nialler żyjesz?- spytał Liam.
- Tak, co się stało?- byłem strasznie rozkojarzony...
- Nie odzywasz się, nawet nie zjadłeś. Nic ci nie jest?- spytał troskliwie Liam.
-Nic takiego - uśmiechnąłem się i zająłem jedzeniem.
* Jake*
Am to geniusz zła no po prostu Lucyfer!  Naszykowała dla każdego niespodzianki nie koniecznie miłe. A gdzie teraz jesteśmy? Harry gdzieś wyby... eee wrócił z kotem? Dobra nie ważne... a ja z  Am jesteśmy w salonie. Rozległo się kichanie Hazzy, a my co? Śmiejemy się w najlepsze, a co dziwniejsze Louis się nie odzywał ale po chwili też się z nami śmiał.
* 10 min później*
Po pomieszczeniu słychać śmiechy całej paczki. Jak smutno będzie jak się dowiedzą co się stało.
Jako pierwszy na dół z pokoju przyszedł Hazz z czerwonym nosem. Kto by pomyślał że to co gadał David było prawdą.
- Gdzie moje lusterka?! Żele  do włosów?! Zapłacicie mi za to!- oj chyba przegięliśmy.
- Gdzie moja lodówka?!- Lodówka? To on ma lodówkę w pokoju?
-Nie tylko nie łyżki! Gdzie moje żółwie?! - czyli łyżki serio działają?
-Moje plakaty 1D ! - Dawid?
- Pająki! One są wszędzie! Ratujcie! - Fabian i Chris?
- Amando Martyno Kowal masz ogromne kłopoty razem z Kobosem, Louisem i Harry'm!- Piotrek jest wściekły,czyli jednak przesadziliśmy.
- Chłopaki? Może tak stąd uciekać zanim Peter przyjdzie?- No co ty nie powiesz Am?
- Zatrzymamy się u Ed'a co?
Przytaknęliśmy i szybko uciekliśmy.
* Po powrocie do domu*
Eh trzeba się spakować do szkoły.
To,to i to okey spakowany. Pewnie ciekawi was fakt jak się znaleźliśmy z powrotem w domu? Ed'a nie było więc się wróciliśmy. Piotrek i Am z Lou się kłócili, po czym Jake zabrał Am do ich pokoju, a Louis'a zabrał Li. A nam zostało uspokajać Peter'a. I tak oto teraz już spakowany i wykąpany jak głupi patrzę na śpiącą Am. Ona jest teraz taka spokojna co jest rzadkim zjawiskiem.
* Am*
Szkoła... Następny tydzień męczarni.  Może poznam jakiś debili? - przez przypadek wpadłam na dwie dziewczyny.
- Przepraszam.
- Nic się nie stało Jestem Alex a to Nath .- przedstawiła się i swoją przyjaciółkę.
- Jestem Amanda ale mówcie mi Am.
Blondynka i szatynka przytaknęły. Wystarczyła chwila a już się nam buzie nie zamykały. Gadałyśmy aż nie zadzwonił dzwonek.
________________________________________
Boziu jak my was zaniedbałyśmy! Wielki powrót opowiadania? Heh muszę  przypomnieć Aro że następny rozdział ma pisać ona :* Komentujcie to daje wielką motywacje, KOCHAM WAS <333

wtorek, 5 listopada 2013

Rozdział 7

Oki doki tu my ;> No i trochę zmian :P Będziemy pisać z wyrównaniem do lewej a rozdziały postaramy się wrzucać raz na tydzień ;] No to do rzeczy...Rozdział:
___________________________________________________
*Am*
-WRÓCILIŚMY!
-Kuba szybko wyłączaj!
-Już.
-No to co teraz?-spytałam.
-Chować się.-i jak na komendę wszyscy wepchnęli się do szaf i pod łóżko. A ja? Ja sobie wlazłam na szafę.
*Dawid*
Ale tu cicho...Zbyt cicho...Ciekawe...
-David szybko idziemy do pokoju Am i wiesz co robić.
-Spoko :)-i pobiegliśmy na górę.
*Jakieś 30 min później* *Louis*
-Ej ! Debile i po co mnie skuliście z Mr.Marchewką?!
-Mi tam nie przeszkadza.-No cóż zakuty w różowe puchate kajdanki z Am nie no nie mam nic przeciwko.
-Oj zatkaj się marchewo a wy w tej chwili mnie rozkuć!
-Hahahhahah NIE!- po wy powiedzeniu tych słów przez Zayn'a wepchnęli nas do szafy.
-A teraz tam po siedzicie jakieś...3 dni.
-Chyba cie coś pojebało Zayn!
-Nie. macie tam w szafie 13 kilo marchwi i 10 kartonów soku marchwiowego.-Hahhah Marchawki :P
-Nie no dzięki ale TO NIE TY SIEDZISZ TERAZ Z LOU W SZAFIE!A ZNAJĄC ŻYCIE TO ON ZJE CHYBA WSZYSTKIE TE MARCHEWKI! -Bulwers Am xD No tak już pewnie wyszli...
-No i po co nas tu zamknęli? Tu jest tak ciasno...-Czy ona się boi? Ta Am się boi i... i płacze?
-Ej nie płacz.-przytuliłem ją tak jak mi to pozwoliło otoczenie.
-No ale czemu ciągle mnie gdzieś zamykają z kimś jakby nie mogli zamknąć Davida.
-No wiesz jesteś pierwszą dziewczyną tu mieszkającą która nie jest dziewczyną któregoś z nas.
-Hah wytłumaczenie...
___________________________________________
Jakoś nie mamy zbytnio weny...Krótki ale może pojawi się jeszcze jeden w tym tygodniu :) Papatki ;>

wtorek, 22 października 2013

Rozdział 6 + Information ;3

Hejo tu my! Bardzo was przepraszamy kochani ;'< No cóż z tymi rozdziałami ostatnio słabo a to dla tego że mamy nawałnice zadań i nauki a do tego ostatnio byłyśmy z zespołem w warszawie i tak wyszło ;/ Rozdziały będą pojawiały gdy będziemy mieć czas (którego mamy malutko ;( ) Hah no zapomniałabym jem z Aro pierożki xD i popijam kakałkiem! ( no i pewnie po jakiś 20 minutach puszczę pawia ;[ )
***
Padam na twarz przez ten tydzień tak dużo się zmieniło a dzisiaj miałam takie lekcje że masakra.
A co się stało? Poznałam Perrie i El są o dziwo całkiem fajne i je polubiłam SZOK c'nie? Ale nie o tym od tygodnia udaje dziewczynę Niall'a i następny SZOK (Hahah czoko szok! ;3) bo chyba na prawdę coś do niego czuje ale to też nie to jest tą dużą zmianą a mianowicie jestem milusia i już nie obrażam nawet Hazzy! Wiem mało prawdo podobne ale jednak prawdziwe . Ale okoliczności tego że się przestaliśmy wyzywać były inne ogółem zamknęli mnie razem z tym baranem (A może jednak jeszcze nie do końca jest milusia ? ;P) w pokoju na samej górze i powiedzieli że nas nie wypuszczą puki się nie pogodzimy. Po godzince siedzenia w zamknięciu zdaliśmy sobie sprawę że tu jest okno i mamy wiele prześcieradeł które możemy użyć w bardzo (filmowy jak i głupi) stary sposób. No i tym że sposobem wydostaliśmy się na zewnątrz i z Harrym ewakuowaliśmy się do samego Edd'a Sheeran'a ! Zawsze chciałam go poznać z resztą tak samo jak i Pezeta, Bednarka i kilku innych artystów :P W tym czasie kiedy my sobie nocowaliśmy u Edd'a 2 dni nasi zaczęli nas szukać i zgłosili nasze zaginięcie na policje (Jakie matoły xD) Nie no ja z Harrym sobie tam nie narzekaliśmy... No cóż wyszliśmy razem do kawiarni ( No że Edd, Hazz i Am) i tam łubudu i Policja nas zgarnęła do domu a od przyjaciół dostaliśmy zjebke. No wiecie " I po co to zrobiliście?! CO wam do tych pustych łbów strzeliło żeby przez okno uciekać?! " No i tak dalej. Ale wróćmy do chwili teraźniejszej siedzę w pokoju z Kubą i gadamy a o czym to się zaraz dowiecie.
- Kuba?
-Co?
-gówno w zoo ale nie o to mi się rozchodzi.
-No to czego chcesz?
-Tęskniłeś za mną przez te 2 dni?
-Z kim ja żyje?
-Jak to z kim ze mną! Hah przecież wiesz że żartuje ale...Mam pomysła!
-O lubię ten twój uśmieszek.
-Niech nasi lalusie nauczą się co to dobry polski rap! Puśćmy na fula piosenki z naszych telefonów!
-Dajesz puść Pezet-spadam.
Włączyłam to o co prosił a już po chwili do pokoju przyszedł Zayn. Wspominałam że reszty naszej paczki nie ma bo wybyła do parku? Nie? to wspomniałam teraz. A Mulat za chwilunie coś powie.
-Hah niezły bełkot.
-Nie bełkot tylko polski prze wspaniały rap.-od powiedział mu Kuba.
-No cóż dla mnie to tylko nie zrozumiały bełkot bo nie umiem polskiego.( w * będą dialogi po polsku)
-* Hah i to jest jeden z kilku plusów pochodzenia z polski c'nie Kuba?*
-*A żebyś wiedziała! Nie czekaj... Nomć zgadzam się xD *
-Możecie mówić po Angielsku lub tłumaczyć co powiedzieliście?
-*Nie!*-powiedziałam to razem z Kubą i zaczęliśmy się chichrać a z telefonu leciało Batman Zdolna-Psychiatryk ft. Ósmy. A do pokoju przyszła reszta lalusiów i Niall.
- Ej całkiem nie złą muzykę macie w Polsce.-powiedział Niall.
-*A jaki bigos xD*
-Co?
-* A nic takiego no wiesz hah Kuba memy fajnych ułomów w domu ;P*
-Nie rozumiemy was dla nas to tylko " fidhu" itd.( Hah xD)
-* Jaka szkoda*-od powiedział Kuba Harry'emu.
-WRÓCILIŚMY!-Oho nasi wrócili.
***
Króciutki bo zbieramy się do kościoła ;P A Merry znowu zżarła nutellę ;/  To ona odpowiada za te głupoty typu czoko szok itd.

czwartek, 10 października 2013

Rozdział 5

Witamy! No to zaczynamy! Oto i rozdział :
***
Pożegnałam się z Josh'em i zmierzałam z przyjaciółmi na W-F. Ja sobie poszłam do damskiej szatni a chłopaki do męskiej.
Weszłam do środka i mogłam spokojnie wymiotować tęczą.Masakra tona różu wszędzie ten kolor ! Czy ja jestem w świecie Barbie?! Cholera jasna ja się  stąd wynoszę w trymiga! I wyszłam. Mam nadzieje że znajdę chłopaków. Wparowałam do szatni chłopaków i od razu znalazłam wzrokiem przyjaciół.
-Ej laska to męska szatnia!
-No nie gadaj?! Nie wiedziałam!
I w tej chwili podszedł do mnie Jake i Peter.
-Am co tu robisz?-zapytał Peter?
-Stoję?
-Am nie wygłupiaj się.
-Dobra Jake .
-No to gadaj.-powiedział David.Kiedy on tu przyszedł?
-Wiecie ja tu u was zostanę.
-Am co ci?-Zapytał Chris.
-Tam było tak strasznie różowo...
-No tak można było się tego spodziewać że Am tam nie wytrzyma.-Fabian? Kiedy on tu?Nie ważne.
-Więc bez dyskusji zostaję tutaj i nie mam zamiaru wracać do świata lalki Barbie.
-Przepraszam ale czy możesz wyjść?
-Nie.
-Co nie? To MĘSKA szatnia!
-Zluzuj majty. Nie mam zamiaru iść do różowego czegoś...
-A po za tym to prędzej by pozabijała wszystkie te dziewczyny.
-Dzięki Chris ale poradziła bym sobie sama.
-Znasz tą piątkę?
-To moi przyjaciele masz jakiś problem?!
-Dominic ja nie mam zamiaru zbierać cię z ściany lub podłogi...
-Fabian nie żartuj. Dziewczyna ma mnie pobić?
-Nie lekceważ jej.-powiedział Jake.
-A co mi może zrobić?
-Ej Chris masz tamto zdjęcie?
-Tamto, tamto?
-Tak to.
-Tak...Masz.-podał mu telefon na którym widniała fotografia z ładnie poobijaną twarzą Patryka.
-Zobacz. To zrobiła mu Am.
Wszyscy zbiegli się do tego zdjęcia a potem wytrzeszcz gal na moja osobę.
-No co? To on zaczął ! A po za tym należało się gnojowi!
-Tak Am my o tym wiemy.-powiedział Peter.
I zadzwonił dzwonek na lekcje. No to wychodzimy.I już po chwili jesteśmy na sali. chłopcy graja w nogę a dziewczyny w siatkę.-powiedział nauczyciel.
-ale ja nie chce grac w siatkę wole grac w nogę!
-Jesteś?
-Am
-Amanda tak?
-Nomc.
-Jeżeli ci tak zależy to możesz grac.
-dzięki.
no i wybór zawodników i gra się zaczęła ale zaczęła się tak szybko jak i skończyła .
***
Zamierzałam iść na Biolce ale Niall kazał mi iść do dyrcia.Więc weszłam do gabinetu a tu szok!
-Zbyszek cwelu!
-Am? To naprawdę ty?
-Nie kurwa lalka Barbie!
-Ale mi cię brakowało! Ale co cie do mnie sprowadza?
-Nie wiem... Niall po co ja tu jestem?
-Jesteś tu po to żebym cię zwolnił z lekcji bo Paul nasz manager chcę się widzieć z tobą mną i Harry'm.
-Spox.
-No to niech pan ją zwolni z lekcji.
-Ok. No to do zobaczenia Am.
-Jutro pewnie cię odwiedzę.
I wyszłam z szkoły razem z Niall'em i wsiadłam do auta.
***
Siedzę w biurze tego całego Paul'a i cholernie się nudzę bo on pierdzieli i pierdz...
-No i Am i Harry' będą udawać związek.-wyłapałam ten fragment i...
-Że co kurwa?! Ja z tym?!-Wskazałam na Harry'ego-Nigdy! Już nawet Niall jest lepszym kandydatem na mojego chłopaka! Lub przy najmniej przyjaciela! Ale on?!(znowu mój paluch wskazał Hazz'e)Nie nigdy nawet go nie przytulę!
-Dobrze skoro tak to Harry będzie z Kasią a Niall tobie w takim razie trafiła się pyskata Am.
-Mi tam nie przeszkadza że to Am.-też się ciesze blondynku ratujesz mnie przed mopem.
-A ja się ciesze że nie muszę spędzać czasu z Am.-popieram cię mopie ja też się ciesze że nie muszę z tobą.
-No więc...- i tu się ponownie wyłączyłam siedziałam na dywanie i nudziłam więc znalazłam notes i zaczęłam bazgrać.
-Am co robisz?
-Rysuje Niall, rysuje.
-A co?
-Banany w kajaku.-Hahhah Banan w kajaku! Miałam taki zaciesz kiedy to mówiłam że jpd.
-Hahah spoko.
Natomiast Hazz i Paul przywalili sobie facepalm'a xD
-No to Niall bierzesz  pyskatą na randkę.
-Yhym. Am Idziemy do Nandos!
-Jupika jej madafaka!-odbija mi coś dzisiaj jestem za wesoła... to wina bananów!
***
Mam wreszcie okazje poznać Am dokładnie. A tak po za tym jest śliczna czasem chamska ale i zabawna lub ewentualnie dziwna ale i tak mi się podoba.
-Niall ile my tu jeszcze będziemy siedzieć? Miejsca na kartce mi brakło i banany w kajakach się nie mieszczą.
-Chodź idziemy się przejść.
-Ołkej!
-Masz dzisiaj wyjątkowo dobry nastrój.-zauważyłem.
-To przez banany :)
-Heheh wszystko wyjaśnia.
-Co my tak właściwie musimy robić?
-Nie słuchałaś?Kogo ja oszukuje ty i słuchać.-tak ja i moja głupota.
-Masz plusa już mnie znasz praktycznie na wylot.
-No ale wracając mamy się pokazywać publicznie. Tu np. przytulić lub pocałować i spacerować za rączkę.
-Aha no to chodźmy za rączkę i skaczmy jak pedały. xD-ale pomysły.
Spacerujemy sobie i spacerujemy wszędzie flesze itd.
-Am robimy małe przedstawienie?-wyszeptałem.
-Mały buziak.-i stało się nasze usta się zetknęły było tak...magicznie. Jej usta smakowały wanilią. Teraz pragnę jej jeszcze bardziej. No ale wszystko co dobre zawsze się kończy. I oderwaliśmy się od siebie i uśmiechnęliśmy się. w końcu postanowiliśmy wrócić do domu.
***
No i jak? Wiemy trochę kurtki...

czwartek, 3 października 2013

Rozdział 4

Siemanko Tu Merry i Aro <3 Poprosiłybyśmy o komcie pod rozdziałami :D Wiecie to motywuje i przynajmniej jak coś się nie podoba to wiemy przynajmniej co mamy poprawić :] A oto i nasze wspólne wypociny ;*
***
-Ej debile zapierdzielać na górę i spać jutro nasz pierwszy dzień w szkole :P-zaklaskałem w dłonie.
-Spox Piotruś już bierzemy tyłki w troki -Tak Am wiem że bierzecie.
Już po chwili cała nasza brygada nie licząc 1D była u siebie w pokojach . 
Am ma pokój z Jake'm , ja mam z Fabian'em a David ma z Chris'em.
***
O boshee nie moge spać! Mam nadzieje że Jake nie śpi...
-Jake.
-Co Am?
-Nie śpisz?
-Nie, nie mogę...
-To smutamy razem bo ja też nie mogę.
-Smuteczek :C
-Albo?
-Albo co?
-Suwaj tyłek śpię z tobą!
-Spox.
No i wpakowałam się Kubie do łóżka.Jest milusio, cieplusio itd no to moge spać!
***
Czy ten debil Kuba mnie ze pchał z łóżka?! Nie daruje! A na marginesie która jest? Jest 6:00. No to mam pretekst! No to idę sobie do łazienki...O mam słitaśny różowy kubeczek już moge rzygać tęczą! Ale z drugiej strony moge go napełnić...Tak! Hahahh Kubuś szykuj się na zemstę!
NO więc mam kubek pełen zimnej wody i chyba wiadomo co z nim zrobie?
I chlup! Kuba mokry leży na podłodze! I teraz mam przechlapane! 
-Uciekać!
I tak rozpoczełam sobie dzień. A teraz biegiem do kuchni! A w kuchni Zayn. Mam deskę ratunku!
-Zayn ratuj! Jake mnie zaraz dopadnie!
-Co mu zrobiłaś?
Do kuchni wpadł mokry Kuba.
-O to zrobiła!
-No co? Ty mnie z łóżka ze pchałeś!
-Spaliście w jednym łóżku?
-Tak bo nie lubie spać sama pierwszego dnia.
-Ok rozumiem.
-Czyli po prostu zemsta?
-Tak Jake zemsta.
-A to spoko. Ide się przebrać.
I poszedł. A ja wyszłam z za pleców Zayn'a i zrobiłam sobie śniadanko.
-Zrobić ci też?
-Dzięki ale jadłem już.
-Stary przepuściłeś szanse bo Am nigdy nie zrobiła by dla kogoś śniadania.
-Fabian tobie jakoś robiłam śniadanie no i teraz muszę zrobić Jake'owi.
-Czyli ze pchał cię z łóżka?
-Tak a ja go potraktowałam wodą.
-Norma.
***
O Boshe jak ta  szkoła wygląda! Hahahh będzie zabawa.
-Dobra co mamy teraz?
-Wychowawczą?
-Która sala?
- Nr 26
-No to chodźcie tu jest 24 czyli to tamte drzwi.-wskazałam sale nr 26.
-Hhah zdążyliśmy przed lekcją!
-Chris ciulu głupi jest już po dzwonku!-sprostował Piotrek.
-David pukaj.-powiedział Fabian. 
No i zapukał.
-Przepraszamy za spóźnienie .-odparliśmy wszyscy na raz.
-Oh to wy jesteście tymi nowymi uczniami z wymiany?-zapytała nauczycielka.
Jako że ja i Kuba staliśmy na przodzie i angielski opanowaliśmy do perfekcji my przedstawiamy.
-Tak to my.-zaczął Kuba.
-Ja jestem Amanda a ten obok to Kuba.
-Za mną jest Fabian i Piotrek.
-A za nimi Krzysiek i Dawid.
-Możecie na nas mówić...
-Na mnie Am a na Kube Jake.
-Na mnie Peter a na niego Fabian.
-Mi Chris a on to David.
-No to miło was poznać.-powiedziała Pani Walter.
-Opowiedzieć coś o nas?-spytał Jake.
-Tak prosimy.
-To ja... Interesuje się sportem i słucham rapu ale nie przeszkadza mi to że ktoś np. słucha pop'u .
-To że jestem Jake to wiecie.No to interesuje się informatyką i słucham rapu .
-Jesteś prymusem.
-Tak dzięki Am.
-Nie ma za co :P
-No to teraz ja. Jestem najbardziej ogarnięty z tej szóstki lubie sport i muzyke no i motoryzacje.-Peter.
-Cóż pochodzę z Portugalii ale Polska to mój ulubiony kraj.
-Hahah jestem rudy i lubie sport :P
-A ja lubie 1D i dobrze mi z tym!
-Fabian! Znowu ci się przypomniało co?
-Tak muszę dotrzymać tradycji.
-Jake możesz mi pomóc?
-Nie.
-Dlaczego?
-Bo wylałaś na mnie wodę.
Usłyszeliśmy śmiechy klasy i to nas zaniepokoiło bo oni to wszystko słyszeli.
-Dobra skoro skończyliście to zaraz was posadzę.
-Ej ale ja chcę z Am.-powtórka z rozrywki? Wszyscy zawsze chcą ze mną siedzieć.
-No to Am z Jake'm na sam tył. Peter do Angel.Fabian do Brad'a a Chris i David na tył.
***
Jest na reszcie dzwonek! Wolność! Chwała żyrafie!
-Am czyżby chwała żyrafie?
-Tak Fabian. Chwała żyrafie.
Zaczepił mnie jakiś chłopak.
-No cześć ja jestem Josh.
-Am.
-A jaki sport lubisz najbardziej?
-Grać to w kosza a oglądać to wrestling.
-Serio wrestling?
-To aż tak dziwne?
-No wiesz u nas to chodzą tylko same pustaki.
-Hhaha już cię lubie.
-Am!
-Tak Fabciu?
-A to że tradycja.
-Hah jaka tradycja?
-A Fabian przez to że miałam noge i rękę w gipsie teraz mnie wszędzie nosi po korytarzu.
 -To twój chłopak?
-Nie jestem wolna :)No to bay.
***
No i jak się podoba? I jak myślicie czy status Am "wolna" się zmieni? I jaki chłopak z 1D albo ze szkoły będzie tym szczęściarzem? 
No to Bayamy!
Aro i Merry <333

wtorek, 1 października 2013

Rozdział 3

Hajloł!Teraz moja kolej na rozdział więc oto i on:
***
Siedzie sobie spokojnie przed telewizorem znudony filmem o tym jak się rozmnażają koty.Pomysł Hazzy(nawiasem mówiąc Fuj!) A tu nagle huk ale reszta jest zafascynowana fimem. No to ide sprawdzić.
-Niall możesz mi pomóc wstać i udzielić informacji do kogo należy ta bluza?
-Spoko już pomagam nic ci nie jest?A bluza jest Harry'ego.
-Dzięki. Wiesz co lubie cie.
-Miło.
Am powęgrowała do salonu a ja za nią. Am podeszła do Hazzy i przywaliła mu z liścia.(Auć musiało boleć) 
-To za mój obolały tyłek.-ponownie udeżyła Hazze.
-To żebyś się oduczył walania ciuchami po podłodze a to...za...czekaj zaraz coś wymyśle.
-A...
-A tamto za to że łaskawie oddam ci tą dość fajną bluzę.
-Spoko.
Ona zepsuła Hazze! On zawsze by odpyskował a teraz?! Musze nauczyć się tej techniki!
***
Skoro nie mam nic do roboty to zawołam rudzielca i Nialla by mi pomogli zrobić obiad.
Postanowione to z tego co pamiętam to Chris ma pokój obok mojego a Niall na przeciwko mnie.No to najpierw do Niall'a.
-Stuku puku dzyń dzyń dzyń!
-No cześć co cię do mnie sprowadza?
-Potrzebny mi jesteś do zrobienia obiadu. No wiesz pokażesz gdzie co macie itd.
-Spoko.No to co idziemy?
-Tak. Po Chris'a.
-Po co on?
-Bo umie gotować i przyda się do obierania ziemniaków.
***
Ok skończyliśmy robić schabowe z ziemniaczkami i surówką z kapusty i marchewki :)
Hahahah Niall wymyślił że podpiszemy każdy tależ żeby wiedzieli gdzie siąść.
-Chłopaki zrobiliśmy obiad!-Matko jak szybko się zlecieli! Dziwne że wcześniej tu nie zaglądali.
-Am z kąt wiedziałaś że lubię dużo marchewki?
-Lou jak się siedzi z David'em tyle co ja i słucha gadaniny to się wie.
-Ale i tak cię kocham.
-Nie przesadzaj a teraz smacznego reszcie jełopów.
-Dzięki!-Hahah reszta chyba nie zaczaiła ale cóż zjem a później zjem jeszcze miskę marchewek.
-Kogo te marchewki?-no cóż można się było tego po nim spodziewać.
-Moje i nie mam zamiaru się nimi dzielić!
-Oj no prosze.
Ah te debile się śmieją z tego durnia. Czy on nie wie że ja się nie dziele?
-Nie.
-Proszę.
-A proś! Ja je zjem i koniec kropka!
Ja już tu sobie kończe obiadek szczeże całkiem nie zly.
-Ja już skończyłam i jak już mówiłam nie oddam marchewek!
Już zmieżałam ku wyjściu z kuchni a tu nagle dzwięk udeżającego o coś tależa i wisze przewieszona Louis'owi przez ramie. Ukatrupię chama!
-A ty co odpierdzielasz?!
-Jak to co jak nie dasz mi marchewek to biore i cb i marchewki.
-O nie ja nidzie się z tobą nie wybieram! Fabian! Weź mnie od tego oszołoma Louis'a!
-Ej nie jestem oszołomem!
-Jesteś i się przymknij! Fabian!
-Louis spadaj od Am!-on zawsze mnie tak proni a to że jest jakieś 5 cm wyższy od Lou a od mojej skromnej osubki o 8cm daje mu przewage.
-Dobra masz "Marchewkowego potwora 2" ale jeżeli się ze mną podzieli.
-Och niech ci będzie. Chodź do salonu pooglądamy sobie jakąś bajke czy coś i razem zjemy bo z tego co wiem to reszta załogi nie przepada za pomarańczowym cudeńkiem.
-Am łał jestem pod wrażeniem twojego poświęcenia.-hahah ja to wiem ale żal mi tych marchewek które znajdą się w jego żołądku :C
***
-Harry debilu oddawaj pilota!-normalna ja gdy przyjdzie taki jeden i przełączy.
-Nie bo kotki!
-O nie nie mam zamiaru oglądać jakiś kotów! Oddaj ten pilot albo przełącz na wrestling!
-Am ty oglądasz takie żeczy?
-Tak Liam oglądam bo to o wiele fajniejsze od oglądania jak się myje kota!
-No nareszcie jakaś dziewczyna co nie będzie miała wątów gdy oglądam wrestling .
-Ej albo lepiej Harry przełącz na jakiś mecz! Byle jaki sport tylko żebyś wyłączył te koty!
-Am gdzie ty byłaś całe moje życie! 
-Zayn coś myśle że byłam w Polsce.
-A no tak...
***
No i na tym zakończe dzisiejszy rozdział :P Jak się podoba?
~Aro <333